
Kolejny raz przeżywamy Wielkanoc i radosny czas z tym związany. W tym roku wprawdzie pogoda sugerowała nam, że to jest bardziej Boże Narodzenie. Jednak nie dajemy się zwieść tym pozorom.
Dla uczniów Jezusa doświadczenie Zmartwychwstania zaczyna się od spotkań z pustym grobem. Oto Maria Magdalena idzie wczesnym rankiem do grobu, aby oddać cześć zmarłemu, ale widzi, że kamień jest odsunięty. Zastanawia się, co się stało i myśli, że ktoś po prostu zabrał ciało Jezusa. Później przybiegają do grobu Piotr i Jan, wchodzą do środka i nie znajdują ciała, lecz dostrzegają tam ślady życia - porządek ułożenia płótna i chusty. W tym momencie dokonało się coś ważnego - Jan uwierzył, dokonał skoku wiary i teraz grób, czyli symbol śmierci, stał się dla niego symbolem życia.
My również przeżywamy różne doświadczenia śmierci, kiedy coś w nas jakby umierało, bezpowrotnie ginęło - zawiedzione nadzieje, nieudana relacja, bolesne rozczarowanie,czy też spotkanie z własnymi ograniczeniami. Tego typu przeżycia zabierają nam radość, energię, niejako sprowadzają na ziemię - coś w nas umiera.
Jezus jest jednak zawsze tym, który pragnie dać nam życie, pomnożyć je w nas. Aby to się dokonało, muszę jednak wejść do swojego grobu, spotkać się z tym doświadczeniem śmierci. Jednak teraz czynię to już nie sam, lecz z Jezusem i On ma moc odrodzić we mnie życie.
Oby Zmartwychwstanie Jezusa dokonywało się także w nas! Czego Wam i sobie życzę.
